Creed Jasmin Imperatrice Eugenie i Hermetica Verticaloud

przykładowe perfumy
Jasmin Imperatrice Eugenie z portfolio marki Creed to perfumy stworzone dla cesarzowej Eugenie, żony Napoleona III, władcy Drugiego Cesarstwa Francji. Oczywiście ci, którzy znają historię, powiedzą, że rok 1870 jest strasznie blisk obalenia cesarstwa po tym, jak armia francuska została pokonana przez Prusaków. Jednak nie jestem tutaj, aby dyskutować o słuszności z zwykłych, wątpliwych historycznych twierdzeń Creed. Chcę tutaj powiedzieć, że jest to jedna z niewielu pozostałych historycznych rekreacji z początków tego domu jako publicznie dostępnej marki butikowej, zanim Olivier Creed naprawdę zaczął zabiegać o zamożnych męskich nabywców. Takich, którzy zakochali się w statusie i prestiżu jego perfum, jaki przekazał Green Irish i jest ocalałym z tego wczesnego okresu, kiedy Creed był bona fide niszową marką, której motywem przewodnim były klasyczne francuskie perfumy.

Zapach Jasmin Imperatrice Eugenie sytuuje się gdzieś pomiędzy orientalnym szyprem, takim jak Estee Lauder Youth Dew i piżmowym, napędzanym cywetem, potężnym fougere, takim jak Yves Saint Laurent Kouros. Otwierającą nutą jest jasna, ale szybko zanikająca bergamotka, która płynnie przechodzi w pełny kwitnący jaśmin, zawierający zarówno czyste hedioniczne aspekty, jak coś takiego jak Diptyque Olene. Ma też głęboko indolowe mięsiste tony czegoś podobnego do Lust by Gorilla Perfume. To oczywiście twierdzi, że jest starsze niż pozostałe. A nawet jeśli nie zostało stworzone w 1870 roku, prawdopodobnie tak było ze względu na ogromny profil piżma, który określa go jako późne lata 70. lub wczesne 80. Lekka róża łączy się z tą nutą jaśminu, a odrobina słonej ambry (prawdopodobnie ambroksan w nowoczesnych partiach) przenosi nas w tę cywetową bazę, zaokrągloną pluszową nutą drzewa sandałowego i odrobiną wanilii. Czas noszenia zapachu jest długi dzięki sporym pasmom piżm. Wystarczająco dobry aromat unisex na zimę, ale może zbyt mdły na lato pomimo skupienia się na jaśminie. Zalecane zastosowanie to romantyczne zaręczyny i wieczorne imprezy.

Miłośnicy indolu, zwierzęcych tonów i oszałamiających jaśminowych perfum ogólnie powinni się tym zająć, jeśli przerażające ceny Creed są do przyjęcia. Na szczęście dom nie zbliża się do kobiecej linii rynkowej w zakresie ich męskich wydań ze względu na znacznie mniejszą publiczność, która nie daje się wciągnąć w szum, tak jak wydają się faceci. Ale blisko 1600 złotych to nadal niemało i zmiana bez znaczenia. Wiele z tych esencji krąży również na czarnym rynku, a fani dawno nieistniejącej przyprawy Creed Orange Spice, którzy nie mają nic przeciwko zamianie pomarańczy i neroli na bergamotkę i jaśmin, dobrze by to sprawdzili. Poza tym Jasmin Imperatrice Eugenie to coś o nabytym smaku, dalekim od czystych cytrusowych i białych kompozycji kwiatowych z ich twórczości z XXI wieku. I dowód na to, że perfumiarz Olivier Creed jest zdolny do czegoś więcej niż tylko do masowego apelu haute burżuazji, kiedy się nad tym zastanawia. Najbardziej godny zbadania dla fanów jaśminu.

Verticaloud od Hermetica to nieco zwodniczy zapach z nazwy, podobnie jak wiele innych serii marki, ponieważ nie zawiera oudu i nie opiera się nawet na nucie oudowej. Być może wskazówką do tego jest użycie słowa „vertical” w nazwie portmanteau i rzeczywiście obecna nuta oudowa znajduje się na górze, a nie na dole, zapewniając niejako jej wertykalność. Cała gama Hermetica składa się głównie z syntetycznych cząsteczek zapachowych, a nawet nie zawiera alkoholu. Prezentuje się jako linia niszowej jakości, która na pierwszym miejscu stawia zdrowie i bezpieczeństwo użytkownika końcowego. Plakat-dziecko przepisów IFRA udowadniających, że artyzm może istnieć w tak restrykcyjnym środowisku. Verticaloud przedstawia przekonującą argumentację za zrzeczeniem się twórczej kontroli na rzecz władców wielkich firm chemicznych (w tym przypadku Alienor Massenet dla Symrise), ponieważ pachnie całkiem ładnie kwitnącą wydajnością, ale jeszcze nie jestem w 100% za tym pomysłem. Niektórzy ludzie nadają temu domowi okrutny przydomek „Niszy stanu niani”, ponieważ ich założeniem jest bycie Volvo niszowego świata, ale myślę, że są przynajmniej trochę lepsi.

Profil zapachowy Verticaloud zawiera w sobie cały zapach Source1 firmy Hermetica (2018), który jest własną wersją „Guerlinade” i podobnie jak w przypadku House Guerlain, został wydany jako perfumy. Wyczułem Source1 i nie będę go tutaj recenzował, ale w profilu jest go bardzo mało. Otwarcie Verticaloud to malina, syntetyczny oud i róża. Po wyjściu z bramy ma to znajome słodkie, zachodnie podejście do perfum oudowych, z malinowymi dodatkami gourmandowymi. Kiedy pojawia się serce, oud blednie, a do róży dołącza szafran i skóra, które bardzo przypominają Tom Ford Tuscan Leather, aż całość zostanie wyostrzona czarnym pieprzem i oczyszczona dzięki grającej mieszance zapachowej w tle. Najlepiej można to opisać jako słodko-kwiatowo-drzewną skórę z oudowym otwarciem. Czas noszenia wynosi co najmniej 10 godzin, a projekcja jest bardzo dobra, więc nakładanie jest łatwe. Widzę tę kompozycję jako romantyczny unisex, na zimną pogodę i do użytku wieczorowego, ale twoje wnioski mogą się różnić. Osobiście nie przywiązałbym się do myśli, że jest to bezpieczny zapach, więc nie użyłbym go na pierwszej randce.

Ogólnie rzecz biorąc, Verticaloud jest przyjemnym zapachem, wystarczająco słodkim na zimno, wystarczająco czystym dla niewtajemniczonych w świecie perfum oudowych. Wystarczająco egzotycznym, aby wyróżniać się od typowego nowoczesnego Diora Poison i Dolce & Gabbana The One for Men lub ich flankerów, co czyni go dobrą pośrednią niszą, która wyprzedza projektantów z zastoju. To prawda, że ​​900 złotych to nie ma co kichać, ale biorąc pod uwagę, że podpis Toma Forda zaczyna się od 600 złotych za 100 ml i niewiele poniżej trzech cyfr w sugerowanej cenie detalicznej, warto przyjrzeć się temu. Chyba że kupujesz na przecenie, cena wywoławcza w porównaniu do tego nie jest to trudna do zracjonalizowania. Jedna butelka Verticaloud powinna być zapasem na całe życie w dobrze wyposażonej garderobie ze względu na brak ogólnej wszechstronności. Jeśli lubisz słodkie tony, kwiatowe drzewne bursztyny ze skórzanym akcentem i bez dwóch wstrząsów związanych z nazwami lub naturalnymi składnikami, Verticaloud firmy Hermetica może być warty spróbowania. Nie dbam zbytnio o mdłe zielone butelki używane w całej gamie, ale to nie przeszkadza mi w tym przypadku lubić to, co jest w środku.