L’Homme Yves Saint Laurent- Dla nowoczesnych mężczyzn

YSL L'Homme woda perfumowana
Jestem wieloletnim fanem zapachów YSL. W rzeczywistości dwie z trzech pierwszych butelek wody toaletowej, jakie kiedykolwiek kupiłem, to Opium Pour Homme i Body Kouros. Nie muszę dodawać, że w zapachach tego domu projektowego jest coś, co naprawdę do mnie przemawia. Dzisiaj moja recenzja skupi się na kolejnym wpisie nawiązującym do perfum tej marki, L’Homme. Wprowadzony w 2006 roku był dość dużym hitem pod względem popularności. Czy warto go kupić? Czytaj dalej, aby się dowiedzieć.

Moje spojrzenie na YSL L’Homme

Pierwsza partia zapachu, którą testowałem lata temu, miała naprawdę słabą żywotność. Uwielbiałem ten aromat, ale nie mogłem zmusić go, aby trwał na mojej skórze, podobnie było z The One firmy D&G. Zasadniczo zapomniawszy o tym doświadczeniu, wziąłem małą próbkę tej wody toaletowej, aby ją przetestować i sprawdzić, czy tym razem będzie inaczej. Na moje szczęście była to znacznie lepsza partia zapachu lub moja skóra w końcu dojrzała do jego przyjęcia. Zaznaczam, że jest to ciągły przegląd od około 2014 roku, dokumentujący zmiany, gdy wracam do nowszych butelek. Polecam również zapoznanie się z nowym wariantem tych klasycznych perfum o silniejszej koncentracji składników, YSL L’Homme woda perfumowana.

Woda toaletowa Yves Saint Laurent jest super czysta i ma delikatny, ale absolutnie fantastyczny aromat. Całkowicie uwielbiam sposób, w jaki się otwiera. Bergamotka i cytryna są lekkie, ale zachowują soczystość i nigdy nie wydają się wyróżniać z całości. W związku z tym nie uzyskasz zwykłej ostrości, którą można by otrzymać z tych nut w wyższym stężeniu. Ten cytrusowy aromat jest zwiewny i połączony z ciepłym i lekko pikantnym akordem imbiru i bazylii. Wszystko to miesza się z dodatkiem kremowej fasoli tonka, która zapewnia bardzo dobrze skomponowany i zrównoważony zapach. Imbir wyróżnia się spośród przypraw. Bazylia grała większą rolę we flankerze L’Homme Libre, ale nie jest tu zbytnio ważna.

Kolejnym dodatkiem na górze jest fiołek, który nadaje L’Homme YSL prosty kwiatowy akcent. Przyprawy na tym etapie nie są w najmniejszym stopniu ciężkie, bardzo ziołowo-zielone z wystarczającą ilością pieprzu, aby kompozycja była ciekawa. Fiołek to jedna z moich najmniej ulubionych nut i nieszczególnie mi się tutaj podoba, ale nie jest aż tak uciążliwa. Dla mnie to słabość w tym miksie. W bardzo krótkim okresie wysychania, spodziewaj się trochę drewna cedrowego i wetywerii, z większością górnych nut całkowicie wyblakłych. Ten zapach jest mieszanką słodyczy i pikantności, ale pod parasolem jest całkowicie świeży. Całość połączona jest z podstawą z drewna cedrowego, jako ostatni element dość prostej prezentacji.

Trwałość, wszechstronność, projekcja

Jeśli chodzi o projekcję, te rzeczy są nadal bardzo lekkie, dość przewiewne. Naprawdę chciałbym, żeby je wzmocnili. Tak, istnieje wersja Intense, ale wcale nie pachnie tak samo. Potencjalnie, jeśli spryskasz się perfumami dość obficie, możesz uzyskać dobrą emisję. W rzeczywistości to zapach skóry. Wydajność naprawdę jest moim największym problemem i to wywołuje wielkie frustracje. Aktualizacja: Butelki z rocznika 2021 mają mniej więcej taką samą projekcję, która właściwie się nie zmniejszyła. Trwałość esencji wynosi 4-5 godzin na mojej skórze przy skromnym użyciu. Odnotuj, że o wiele lepiej pod tym względem wypada najnowszy YSL L’Homme Eau De Parfum z 2022 roku. Ponownie, absolutnie nienawidzę tych parametrów, ale uwielbiam cały aromat. Nigdy nie byłem w stanie uzyskać więcej czasu niż ten. Wydajność zapachu może wywołać niezadowolenie, ponieważ trzeba nanieść na siebie ogromną ilość, aby uzyskać mocniejszy efekt. Tym samym flakon zbyt szybko robi się pusty, a Ty musisz wydać kolejne pieniądze.

Poza tym moja skóra nie jest typem, który zjada zapach, ponieważ wiele innych wód toaletowych daje mi świetne rezultaty. Sezonowo kojarzy mi się z ciepłą pogodą, niekoniecznie upałem lata. Myślę jednak, że można go nosić przez cały rok bez większego problemu. Najbardziej lubię pachnieć nim wczesną wiosną lub późną jesienią. Biorąc to pod uwagę, stwierdzam, że działa dobrze również w chłodniejszych miesiącach. Osobiście użyłbym innych perfum na zimę, ale L’Homme jest tam w porządku. Jest to aromat na co dzień lub do stroju biurowego. Bardzo przyjemny, ale niezbyt seksowny, kiedy ludzie naprawdę mogą go na Tobie powąchać, uważają, że jest ładny. To rodzaj zapachu, który możesz nosić, prawie zawsze, bez poczucia, że ​​nie pasuje. To jeden z jego głównych atutów.

Ogólne wrażenia z L’Homme autorstwa YSL

Ogólnie, czy podoba mi się L’Homme od YSL? Naprawdę bardzo lubię sposób, w jaki pachnie, ale niestety nie mogę sprawić, by działał dłużej. Nienawidzę tego aspektu. Gdyby marka zrobiła z niego bestię to przez cały czas miałbym u siebie butelkę. Niestety to chyba pozostanie tylko moim życzeniem. Przynajmniej istnieje wiele przyzwoitych flankerów, które wywodzą się z tej nazwy. Oryginał to świetna woda toaletowa o niezwykle przeciętnych parametrach. Wydajność nie poprawia się, ponieważ zapachy są na rynku od dłuższego czasu. Niektóre partie mogą być lepsze od innych, ale żadna nie jest super mocna. Nadal lubię tę esencję, ale już nie tak bardzo, jak wtedy, gdy zacząłem się interesować zapachami. Teraz naprawdę sądzę, że nie ma sensu posiadanie flakonu. Może jedynym przypadkiem jest zdobycie butelki za szalenie małe pieniądze, a to być może nie przeszkadzałoby już tak bardzo w ponownym nakładaniu co 3 godziny. Resztę zawartości wykorzystam na siłownię lub jako szybkie orzeźwienie. Jeśli chodzi o każdego innego, lepszym pomysłem może być poszukanie innej mieszanki u YSL lub w innej marce.