Aldehydowe zapachy na zimę

perfumy

Aldehydy na mroźną zimę

Według legendy Ernest Beaux, tworząc Chanel 5, myślał między innymi o lodowatych rzekach swojej utraconej ojczyzny. Rzeczywiście, trudno dyskutować z faktem, że klasyczne zapachy kwiatowo-aldehydowe wydają się być specjalnie stworzone na silne mrozy, to na mrozie stają się opalizujące i drgające. Przybliżymy klasyczne i nowoczesne aldehydowe arcydzieła, które będą idealnym uzupełnieniem srogiej zimy i wizerunku kobiety, która kocha taki klimat – surowej miejskiej piękności.

Chanel Chanel N° 5 Eau Premiere

Logiczne byłoby rozpoczęcie tej opowieści od pierwszego w historii aldehydowego zapachu – Chanel 5. Ale to właściwe słowo, powiedziano o nim wystarczająco dużo, a potem, nawet podczas silnych mrozów, wydaje się ciężki naszym współczesnym. Dlatego dla wszystkich, dla których klasyka to za dużo, dostępne są wersje lżejsze. Nie mówimy, że te opcje są lepsze lub gorsze niż oryginalne perfumy, ale są zdecydowanie bardziej wszechstronne i przyjazne dla użytkownika. Struktura tego zapachu jest dobrze znana. Aldehydy, trochę cytrusów, garść kwiatów i słodko-drzewna baza. W porównaniu z klasykami piramida znacznie wyblakła, zrzucając elementy obciążające i uszczelniające. Krótko mówiąc, zły zapach nazwano „Słońcem na śniegu”. Spróbuj, może „premierowa piątka” należy do Ciebie.

Chanel 22

Ta kompozycja zostaa wydana zaledwie kilka lat po „piątce”, w 1922 roku (choć w sensie komercyjnym ujrzała światło dzienne w 1928 roku) i niedoświadczonemu użytkownikowi mogłoby się wydawać, że ujawnia ten sam motyw – esencjonalne kwiatowe aldehydy. Ale jeśli przeanalizujemy bardziej szczegółowo aromaty, stanie się jasne, że są one bardzo różne i dotyczą różnych rzeczy. Numer pięć ma garść puszystego śniegu i przezroczystego lodu. Dwudziesty drugi jest bardziej zurbanizowany. To „śpiew” linii wysokiego napięcia i wiatr kołyszący drutami. Oprócz aldehydów wyraźnie słychać nuty ylang, irysa, białych kwiatów i wetywerii. Kup Chanel 22 w lutym, kiedy wieją bardzo szczególne wiatry – nieznośnie zimne i przeszywające, ale niosące pierwszy szept o nadchodzącej wiośnie.

Aldheyx LM Parfum

Kiedy ludzie nie rozumieją, że aldehydy pachną mroźnym powietrzem i świeżością dopiero co wypranej bielizny, koniecznie trzeba im przedstawić Aldehydy Laurenta Mazzone. W pewnym sensie jest to bezpośredni cytat z jego własnej Chemise Blanche, ale w innej aranżacji. Koszula jest aldehydowo-pudrowa, a w Aldehyde akcenty są przesunięte w kierunku wyrafinowanych białych kolorów. Co więcej, jeśli dokładnie przeanalizujesz zapach pod mikroskopem, to warto zauważyć, że jest tam niezwykle ciekawy jaśmin – zawiera on również nawiązania tym razem do Mirror Des Envies Mugler o zapachu rozgrzanego żelaza. Podobnie jak inne zapachy marki grane w dur, ale brzmi bardziej i delikatniej niż większość.

Dia Amouage Woman

Kiedyś powiedzieliśmy, że legendarny Climat Lancome może być doskonałą opcją na zimowe perfumy. Jednak rację mają ci, którzy zauważyli, że obecne wydania tych perfum od dawna nie są tak dobre jak oryginalne lub po prostu inne. Dia Amouage istnieje dla takich ludzi. Ma dokładnie taką samą równowagę kryształów, dźwięcznych aldehydów, delikatnych kolorów i fizyczności, co w starym Climacie, ale został wykonany w orientalny sposób głośno i bogato, choć znacznie bardziej filigranowo i subtelnie niż inne zapachy tej marki. W końcu stworzył go uznany mistrz półtonów i akwareli Jean-Claude Ellena. Heliotrop, cyklamen, hiacynty, małe róże w sprayu, irysy, kwiat pomarańczy i fiołki. Dia pachnie czystością pościeli zamarzniętej na otwartym balkonie (tak jak kiedyś) i obietnicą, że nadejdzie wiosna.

Lanvin Arpege

Historię domu Lanvinów można nazwać historią macierzyńskiej miłości. Wraz z narodzinami jej córki Margaret (która w domu nazywana była wyłącznie Marie-Blanche) dla Jeanne Lanvin i hrabiego Emilio de Pietro, modniarka zaczęła tworzyć ubrania dla dzieci, stając się tym samym twórcą mody dziecięcej jako zjawiska. Kiedy jej ukochana córka skończyła 30 lat, w 1927 roku, Jeanne chciała uczynić jej naprawdę znaczący prezent i zwróciła się do perfumiarzy Andre Freisa i Paula Vasha z zadaniem stworzenia wyjątkowego, wspaniałego zapachu, który przypominałby wszystkim Marie-Blanche z tamtych czasów. I stworzyli Arpege, wspaniałą kompozycję, która oddaje ducha ery Art Deco. Kwiatowe perfumy (ylang-ylang, róża, jaśmin, irys) wyłaniają się spod śniegu aldehydy i sięgają po jasne, ale zimne słońce. Współczesny Arpege, jak się powszechnie uważa, nie jest tym samym, co wcześniej, ale nadal jest składany delikatnie i z miłością. A rysunek Paula Iribe, na którym matka i córka, wykonane w stylu art deco, wyciągają do siebie ręce, stał się prawdziwym symbolem i znakiem rozpoznawczym marki.