Humiecki & Graef Abime and Nouveau-ne: Wysokie aspiracje

butelka perfum
Istnieją linie perfum, które dążą do sukcesu na rynku masowym. Istnieją linie perfum, które szukają sukcesu w wąskiej grupie klientów. Istnieją też linie perfum, które są tworzone po to, by zadowolić siebie i mieć nadzieję, że znajdzie się do tego publiczność.

Humiecki & Graef nie należy do żadnej z tych kategorii. Dyrektorzy kreatywni Sebastian Fischenich i Tobias Muksch we współpracy z perfumiarzami Les Christophes (Christophe Laudamiel i Christoph Hornetz) od 2008 roku produkują jedną z najbardziej wyjątkowych kolekcji zapachów, wyznaczających granice sztuki węchowej. Nie ma linii perfum, nad którą poświęciłabym więcej czasu, aby naprawdę zrozumieć budowę i zagłębić się w emocjonalny komponent, który te zapachy stymulują. Candor z 2012 roku był ostatnim nowym wydaniem. Na rok 2014 otrzymaliśmy parę nowych wydawnictw, Abime i Nouveau-ne, przykłady najlepszych, jakie Humiecki & Graef ma do zaoferowania.

Abime i Nouveau-ne to zapachy, które są wydawane jako duet, ponieważ reprezentują biegunowe przeciwieństwa la condition humaine, bólu i nadziei. Les Christophes uczynił znakiem rozpoznawczym swojej pracy dla Humiecki & Graef wywołanie emocjonalnej reakcji w tych perfumach. U mnie za każdym razem się udawało. Nigdy nie stronią od tego, co można by uznać za nieprzyjemne inspiracje, a zamiast tego przyjmują postrzeganą negatywność i odnajdują w sobie sztukę.

Abime przekłada się na otchłań i ma przedstawiać stan agonii. To nie jest stan wyniszczającego bólu, to emocjonalny ból pełnego życia. Jest to zapach, w którym każdy przyjemny aspekt znajdzie swój niezgodny odpowiednik. Les Christophes używa ogromnego przedawkowania absolutu narcyza jako centralnego punktu Abime. W takim stężeniu zapewnia zarówno przyjemność, jak i mdły nieprzyjemny wpływ. Narcyz to jedna z moich ulubionych nut w perfumiarstwie, a Les Christophes rzucił mi wyzwanie, by zadać sobie pytanie, jak bardzo go lubię. Czy jest za dużo ulubionej nuty? Odpowiedź brzmi: to zależy. Były dni, kiedy byłem żarłokiem dla narcyza i nie mogłem się nacieszyć. Były dni, kiedy czułem się jak przyjaciel, z którego wyrosłem, i po prostu chciałem, żeby przestał mi dokuczać. Zdałem sobie sprawę, że percepcja miała tyle wspólnego z moim emocjonalnym nastrojem. W połączeniu z koncentracją narcyza, która nie pozwalała mi się rozłączyć, stała się węchowym testem, w którym przedawkowanie narcyza zajęło miejsce kleksów.

Pierwszą rzeczą, która uderza mnie, gdy noszę Abime, jest chwila soczystej jeżyny, która jest zgniatana młotem kowalskim z narcyza. To prawie tak, jakby Les Christophes trochę żartował z owocowo-kwiatowej konstrukcji. Ten jądrowy rdzeń narcyza jest następnie bombardowany wieloma nutami, gdy jałowiec próbuje zająć miejsce jeżyny, aby zostać odepchniętym na bok. Niektóre nuty balsamiczne próbują znaleźć punkt zaczepienia i wymykają się wyczerpane. Labdanum rzeczywiście znajduje pewną przyczepność i przekształca narcyza w coś mniej kwiatowego, a bardziej intensywnie roślinnego. Właśnie tutaj była moja wskazówka, czy noszenie Abime to dobry czy zły dzień. Jeśli to było pierwsze, mieszanka mchu dębowego i paczuli w bazie dodała potrzebnego kontrastu. Jeśli chodziło o to drugie, po prostusprawiały, że cała rzecz była irytująco nieprzyjemna.

Nouveau-ne podąża tą samą ścieżką architektoniczną, wykorzystując ocean miodu jako nutę centralną. Miód jest doskonale hartowany przez cały czas, ponieważ Nouveau-ne to wszystkie dobre rzeczy w życiu, powiększone. Pomimo intensywności tych perfum zdałem sobie sprawę, że równowaga składników była bardzo delikatną kompozycją, która wydawała się odpowiednia do wywołania kruchej, ale potężnej emocji nadziei.

Nouveau-ne zaczyna się od jasnej bergamotki połączonej z bazylią i imbirem, aby dodać trochę zamka błyskawicznego. Potem w złotą lepką powódź wdziera się miód i pokrywa wszystko lepką matrycą, z której wciąż pulsuje bazylia i imbir. Absolut hay (słodki, przypominający aromat siana) pomaga złagodzić słodycz miodu, a liatra (roślina z rodziny astrowatych) dodaje naturalną kumarynę, aby modulować melasę. Les Christophes zachowuje idealną równowagę, ponieważ kompozycja jest perfumowym odpowiednikiem trzymania słoika miodu na słońcu i patrzenia na kulę światła, która jest nieprzezroczysta i rozproszona.

Wszystko, co podziwiam w Humiecki & Graef, jest widoczne w obu tych esencjach. W mojej głowie krąży w tej chwili cytat z radą wielkiego perfumiarza Guya Roberta dla innych w tym fachu: „Perfumy muszą przede wszystkim ładnie pachnieć”. Chociaż zasadniczo zgadzam się z tym sentymentem, cieszę się, że Humiecki & Graef istnieje po to, by kwestionować myślenie. Abime i Nouveau-ne to wszystko, czego oczekuję od perfum, co sprawia, że ​​jestem chętnym uczestnikiem toczącej się debaty, czy wystarczy „dobrze pachnieć”.