Elegancja i męskość w edycjach perfum Hugo Boss Bottled

perfumy Boss Bottled
Pod koniec lat 90. niemiecka marka Hugo Boss wprowadziła na rynek swój zapach Boss Bottled dla eleganckich i nowoczesnych mężczyzn. Marka nie myli się co do składu i trzeźwości flakonu: to sukces, bo aromat jest częścią jej bogatego i bardzo zróżnicowanego portfolio.

Ten modowy potentat chciał odtworzyć swoją tożsamość poprzez zapach. Stamtąd narodziły się perfumy Boss Bottled w 1998 roku. Jest to kompozycja, która podkreśla wartości, na których opiera się marka, czyli nowoczesność, klasę, elegancję i wyrafinowanie. To także perfumy uwodzenia, które podobają się kobietom, ponieważ mają bardzo zmysłowy i ciepły aspekt.

Bottled jest wyrafinowany, bogaty, z drzewnymi, słodkimi i ciepłymi nutami, aby uwolnić całą zmysłowość mężczyzny, który go używa. W głowie cytrusy, pomarańcza, cytryna, bergamotka i owocowe nuty śliwki połączonej z jabłkiem są świeże i przyjemne. Przeciwwagą dla nich jest cieplejsze serce złożone z korzennych i orientalnych nut, takich jak cynamon i goździki. Ponadto kwiatowe zapachy geranium są bardzo wyraźne i zaczynają dominować w sercu. Wreszcie złożony i bardzo atrakcyjny akord cedru, bursztynu, drzew, wanilii i piżma wyróżnia się męskością. Wprowadza cały nastrój i trwałość do tych męskich perfum.

Boss Bottled jest dla mężczyzn, którzy uwielbiają o siebie dbać i mają naturalną elegancję. Perfumy otwierają się nie tylko na określone osobowości, na tych, którzy je zakładają, mają charakter i mają zaufanie do siebie. Ale bądź ostrożny, nie robiąc zbyt wiele, bo trzeba to odróżnić, aby stać się wysublimowanym. Bottled bardzo dobrze pasuje do współczesnych, ambitnych osób, a nawet karierowiczów. Musisz mieć osobowość, która trzyma się swoich wartości, aby doprowadzić ją do perfekcji.
Boss Bottled Infinite

Boss Bottled Infinite – łapie wiatr w żagle

Tak samo jak przez kilka pierwszych miesięcy roku narzekam na lawinę nowych wiosennych róż; Pytano mnie, czy istnieje męski odpowiednik. Odpowiedź brzmi, jakby. W miarę zbliżania się do przełomu maja i czerwca uzyskuję znaczny wzrost ilości wód toaletowych od wielkich marek perfumeryjnych. Powodem, dla którego nie przeszkadza mi to tak bardzo, jest to, że istnieje więcej odmian w architekturze wody kolońskiej. Większość z nich to flankery uznanych bestsellerów, które starają się odświeżyć i rozjaśnić, a jednym z przykładów jest niemiecki dom Hugo Boss i jego nowy Bottled Infinite.

Marka z pewnością podbiła popularność swoim klasykiem Boss Bottled a jego edycja Infinite stanowi trzynasty flanker. Nie byłem jednym z fanów oryginału. Czułem, że perfumiarka Annick Menardo przeładowała zapach. Byłem w mniejszości, ponieważ był to konsekwentny bestseller. Zwykle flanker zachowuje dużą część oryginalnej formuły, dodając kilka nowych składników. To jest opis większości flankerów perfum Boss Bottled. To, co skłoniło mnie do drugiego spojrzenia na tą wodę to wersja Intense, która poszła w przeciwnym kierunku, rozbierając oryginał do podstawowych myśli przewodnich. Madame Menardo ponownie zasiadła za kierownicą nowego flankera.

W tej nowej wersji górny akord został uproszczony do mandarynki i jabłka, z cytrusami na przodzie. Cynamon i szałwia tworzą serce z dodatkiem lawendy. Jest bardziej pikantny niż poprzednie wersje, ale nie staje się ciężki. Istotną zmianą jest drewno oliwne wymienione na drzewo sandałowe. To, co dodaje, to mniej suchej drzewności. Ma bogatszą jakość, która ładnie uzupełnia wczesne akordy. Jeśli jesteś fanem oryginału, wierzę, że będzie to fajna alternatywa na lato.

Boss Bottled Tonic – Urzekający urok nowego wariantu

Kiedy istnieje masowa marka, która zrodziła wiele odmian swoich zapachów, moja szansa na polubienie go zależy od tego, co myślałem o oryginale. Ideą większości flankerów jest zrobienie czegoś nowego, ale nie tak nowego, żeby pachniało znacząco inaczej niż oryginał. W związku z tym podoba mi się oryginał, jeśli flankery są tylko prostymi odmianami. Konsekwencją jest to, że jeśli flankujący twórca zmieni tę podstawową architekturę, istnieje możliwość, abym zwrócił na to uwagę. Tak stało się z Boss Bottled Tonic, dziesiątą edycją Boss Bottled z 1998 roku.

Pod koniec lat 90. era świeżych i czystych perfum zdominowała zapachy męskie. Z wyjątkiem jednego małego sektora; zapach „klubu”. Był jakiś produkt przeznaczony do noszenia na wieczór. W tej kategorii znajdował się oryginalny Boss Bottled. Perfumiarz Annick Menardo stworzyła owocowo-drzewno-orientalny zapach. To był owoc, który od razu mnie zniechęcił, ponieważ jabłko i śliwka były na wierzchu, a potem przeszły przez pikantne serce do słodzonej wanilią, drzewnej bazy. Boss Bottled odniósł sukces i często go wąchałem, gdy byłem poza domem. Gdybyś zapytał mnie wtedy, czego chcę w jego nowym flankerze, prawie perwersyjnie poprosiłbym o coś świeższego i czystszego. Prawie dwadzieścia lat później pani Menardo próbuje tej myśli w Boss Bottled Tonic.

Na górę wyrzuca problematyczną śliwkę i znacznie zmniejsza jabłko. W ich miejsce pojawia się mieniący cytrusowy potok, prowadzony przez grejpfruta wspartego cytryną i pomarańczą. Jabłko zapewnia chrupiącą jakość cytrusów. Jeśli jakaś część oryginału mi się podobała, to było to geranium, goździki i cynamonowe serce. Zostało to zachowane, ponieważ geranium zbiera cytrusy i przenosi je do przypraw. Cynamon i goździki zawsze były dobrymi towarzyszami cytrusów. Imbir wkłada do tego akordu dużo świeżej energii. Daje mu trochę radości. Wreszcie, wanilia również zniknęła, a drzewne połączenie drzewa oliwnego, wetywerii, drzewa sandałowego i cedru stanowi nieprzezroczysty, jaśniejszy drzewny podkład.