Aether Arts Perfume – recenzja perfum

perfumy
Kiedy otrzymałem pierwsze trzy perfumy od niezależnego perfumiarza Amber Jobin; A Roll in the Grass, Aether Argent i Inuus byłem zaskoczony, że wącham tak zgrabnie i pewnie zrobione zapachy, jak na początkującego perfumiarza.

Jednym z powodów, dla których są tak wyjątkowo wykończone, jest to, że pani Jobin pracowała dla Dawn Spencer Hurwitz, gdzie uczyła się technik tworzenia perfum. Te zapachy wyróżniały się spośród wielu niezależnych perfum, które wpadają, w moje ręce w sposób, w jaki wydawały mi się dopracowane. Upadek wielu niezależnych perfumiarzy polega na myśleniu, że są ukończone bez próby poprawy przejścia od góry do bazy. Wszystkie trzy początkowe zapachy pokazały mi poczucie kompletności. Amber Jobin podążyła za jednym z moich najlepszych zapachów z 2013 roku, nr 4 John Frum. Wzięła na warsztat niezwykłą nutę Kava Kava, i stworzyła środowisko tropikalnej dżungli, które łączyło intensywne kwiaty, soczyste owoce oraz drewno i liście, a wszystko to z wyczuwalną wilgocią. Z niecierpliwością więc czekałem aż odkryję trzy kolejne perfumy Aether Arts: Nude Moderne, Ginger Rose i Electrum. Trzy kolejne przykłady nowej gwiazdy w świecie perfum indie.

Nude Moderneto to podejście pani Jobin do zapachu skóry w obu znaczeniach tego słowa. Ta kompozycja ma na celu wywołanie ciepłej skóry, a także ma być wyczuwalna bardzo blisko skóry osoby, która ją nosi. Perfumiarka pokazuje swoje umiejętności w równoważeniu wielu syntetycznych piżm, aby urzeczywistnić efekt ciepłej skóry. To, co robi, to dość przewidywalne dodanie odrobiny labdanum, aby ugruntować ten efekt. Bez tego włączenia Nude Moderne wypadłby jak kucyk tresowany do jednej sztuczki. Wraz z jego włączeniem daje nieco kręgosłupa, do którego piżma przywierają i utrzymują się przez długi czas. Chociaż Nude Moderne może mieć bardzo mało plam, utrzymywał się na mojej skórze przez ponad 24 godziny i pod prysznicem. Ze względu na charakter syntetycznych piżm, których używa Jobin, istnieje niemal lodowaty rodzaj ewolucji do Nude Moderne, dzięki czemu staje się słodszy w miarę upływu czasu.
flakon perfum
Ginger Rose ma być Nouveau Retro podejściem do aldehydowych kwiatów floriental z lat 1940-1950, a perfumiarka pokazuje badania, które włożyła w zaprojektowanie swojej nowoczesnej wersji vintage’owych perfum. Powiedziała, że ​​stworzyła osobowość, Miss Ginger Rose, kiedy skomponowała ten zapach. W jej wyobraźni panna Ginger Rose była wschodzącą gwiazdą lub debiutantką. Kiedy puściłem wodze wyobraźni z tym samym pomysłem, zobaczyłem Miss Ginger Rose jako kobietę, która przejęła wiele tradycyjnych ról męskich podczas II wojny światowej, a gdy chłopcy wrócili do domu, trochę jej ulubionych perfum przypomniało jej bycie znowu kobietą, ale taką, która odkryła trochę mocy pod powierzchowną kobiecością.

Zapach Ginger Rose jest właśnie taki, ponieważ zaczyna się od eksplozji aldehydów musujących ze skóry wraz z energią imbiru. Często imbir dodaje musowania do zapachu, ale tutaj, gdy aldehydy dodają karbonatyzacji, imbir jest nieco bardziej wyrafinowany. To wszystko prowadzi do bajecznie gęstego kwiatowego serca z róży, jaśminu, ylang ylang i heliotropu. Jest ładna i wieloaspektowa w całym tekście. Baza jest tam, gdzie pojawia się trochę stali Miss Ginger Rose, gdy pani Jobin dodaje indole i wosk pszczeli, aby wydobyć zwierzęce serce jaśminu i dodać odrobinę pomruku do kwiatów. Warczenie staje się świadomym żywicznym uśmiechem, ponieważ kadzidło, mirra i drzewo sandałowe zapewniają zmysłowy koniec węchowej podróży Miss Ginger Rose.

Electrum to klasyczna nazwa bursztynu, która według mitu powstała, gdy siostry Faetona, syna Heliosa, zamieniły się w topole i płakały nad bursztynem. Electrum to również naturalnie występujący stop srebra i złota używany w starożytnych monetach. Amber Jobin chciała uchwycić oba znaczenia, łącząc srebrzysty zapach igieł sosnowych ze złotą poświatą bursztynu. Te srebrzyste igły sosny znajdują się na samej górze, ale są połączone z inspirującym wyborem palisandru. Palisander dodaje subtelnej odrobiny dziwnej drzewności pod ostrzejszymi fasetami igieł sosnowych. Gdy bursztyn zaczyna się nasilać, igły nadal zachowują swoją krawędź, a ta krawędź sprawia, że ​​bursztyn nie jest zbyt ciepły, aby zacząć. Gdy powstaje tytoń, na pierwszy plan wysuwa się również bardziej tradycyjne ciepło bursztynu.

Wszystkie trzy zapachy mają niesamowitą długowieczność i umiarkowaną progresję, z wyjątkiem Nude Moderne, który, jak wspomniano powyżej, prawie jej nie ma. Pani Jobin celowo stworzyła bardzo wartościową kolekcję perfum, która, jak sądzę, przeczy jej względnej nowości w perfumerii. Te pierwsze siedem zapachów, a zwłaszcza te ostatnie trzy, pokazują połączenie umiejętności technicznych i wizji estetycznej, co jest zbyt rzadkie w społeczności niezależnej. Nie mogę się doczekać, co będzie dalej.