Zoologist Perfumes- Prywatne zoo Victora Wonga

przykładowe perfumy
Jedną z rzeczy, dzięki której rok 2014 został szczególnie zapamiętany, była liczba różnych miejsc, w których powstawały perfumy. Victor Wong z Toronto jest tego dobrym przykładem. Po pobycie w pewnym hotelu i zakochaniu się w jego produktach do kąpieli, rzucił się w wir studiowania perfum i tego, jak ten zapach powstał. Właśnie początek owego roku, skłonił go do założenia Zoologist Perfumes.

Pan Wong poprosił dwóch bardzo różnych niezależnych perfumiarzy, Chrisa Bartletta i Paula Kilera, aby pomogli mu zrealizować jego wizję pierwszych trzech perfum: Beaver, Panda i Rhinoceros. Jak można się domyślić z nazwy perfum i samej marki, jej właściciel chciał tworzyć perfumy inspirowane zwierzętami, ale z dodatkowym stopniem trudności polegającym na braku w nich produktów pochodzenia zwierzęcego. Stanowiło to wyzwanie dla obydwu wysoce utalentowanych perfumiarzy. Mogę powiedzieć, że obaj znaleźli genialne rozwiązania nałożonego na nich ograniczenia.

Beaver został podpisany przez pana Bartletta, którego własna linia perfum nazywa się Pell Wall. Na tej stronie internetowej znajduje się linia, która opisuje jego kreacje jako „zapachy, które pokochają niektórzy, a nie perfumy, które polubią wszyscy”. Beaver spełnia tę dewizę, ponieważ w porozumieniu z Wongiem chcieli uchwycić zapach żeremia bobrów. Pozostałości zapachu samego zwierzęcia wśród drzew użytych do budowy leśniczówki. W większości przypadków perfumiarz sięgał po sam surowiec z bobra, z kastoreum i stamtąd wyszedł rozpoczynając pracę nad formułą.

Tym razem musiał stworzyć akord kastoreum. Daje to naprawdę fascynującą bestię, która jest całkowicie zwierzęca, ale ma trochę złożoności i elastyczności, której po prostu nie ma prawdziwe kastoreum. Kawałek cytrusów przypominający matadora odsłania pod spodem lipę. Następnie pojawia się akord kastoreum, który jest jednocześnie ciemny i czysty. Bardzo dobrze komponuje się również z piżmami wybranymi przez pana Bartletta. Te piżma dodają nieco wodnistości, zanim zestaw nut drzewnych sprawi, że zdasz sobie sprawę, że otaczają Cię przeżute drzewa. Beaver może być najlepszym zapachem zwierzęcym dla tych, których odrzucił cywet i prawdziwe kastoreum, ponieważ tworząc akord z wykorzystaniem składników niezwierzęcych, czyni go bardziej przystępnym. To także sprawia, że staje się bardziej interesujący. Kompozycja ma charakter bursztynowy i przeznaczona jest dla obojga płci. Jej trwałość wynosi 6-8 godzin przy skromnej projekcji.

Nuty głowy: piżmo, cytrusy, kwiat lipy
Akord środkowy: kastoreum, irys, wanilia
Nuty zwieńczenia: piżmo, bursztyn, popiół, cedr

Panda została podpisana przez pana Kilera, który również wyprodukował wiele perfum pod swoją marą PK Perfumes. Zamiast reprodukować zwierzę, postanowił skupić się na otoczeniu typowej pandy w Chinach. Zebrał grupę azjatyckich surowców, takich jak bambus, liście zisu, pieprz syczuański, korzeń pemou i cytron. Wraz z tymi surowcami wysyła nas w podróż po chińskiej wsi w poszukiwaniu pandy, ale po drodze zostajesz ujęty przez otaczające cię naturalne piękno. Perfumy otwierają się zamglonym zielonym akordem dzięki uprzejmości bambusa, cytronu i liści zisu. Jest to olśniewająca zieleń bambusowego stojaka. Następnie perfumiarz tka osmantus i kwiat pomarańczy. Kwiat pomarańczy to odpowiednia folia florystyczna do zielonego otwarcia. Skórzana jakość osmantusa sprawia, że ​​wierzysz, że panda, której szukasz, mogła właśnie tu być. W końcu kończysz w zalesionym zagajniku z drzewa sandałowego i drzew pemou. Pemou to kremowy balsamiczny surowiec, a po zmieszaniu z drewnem sandałowym uzyskuje się piękny miękki akord. Na końcu po lesie kręci się spirala kadzideł. Możesz nie znaleźć pandy, której szukasz, ale czasami podróż może być celem. Panda jest zapachem, który trzyma się na skórze 6-8 godzin i ma przeciętną emisję.

Esencja ma charakter drzewno-aromatyczny
Odpowiednia dla obojga płci
Akord głowy: bambus, zielona herbata, zielone liście, pieprz syczuański, mandarynka, cytryna
Nuta serca: osmantus, mimoza, lilia, kadzidło kwiat pomarańczy
Linia głębi: piżmo, wetyweria haitańska, mech, drzewo sandałowe cedr

Rhinoceros (nosorożec) również został podpisany przez pana Kilera i jest moim ulubionym zapachem z trzech pierwszych. Jednym z powodów jest to, że są to znacznie mniej perfumy o nosorożcu lub o tym, gdzie można znaleźć tego zwierza. To perfumy będące abstrakcją wielkości i mocy tytułowej bestii. Paul Kiler łączy ze sobą żywe, jawne nuty, takie jak rum, tytoń i skóra. Nie pozwala im szarżować na ciebie przez sawannę. Pozwala im się zebrać ze świadomością, że mogą wysłać cię w powietrze, ale z daleka emanują swoją obecnością. Salwę otwierającą tworzą rum, lawenda i szałwia. Perfumiarz umiejętnie je zrównoważył, a alkohol na szczycie szałwii i lawendy tworzy pijacki zielonkawy akord, który bardzo mi się podoba. Tytoń trzyma serce razem i jest otoczony nieśmiertelnikiem, aby sam w sobie był słodszy. Sosna i cedr tworzą ramę, która utrzymuje wewnątrz tytoń. Skóra to nuta bazowa, na którą Kiler nakłada bursztyn, dym i wetywerię. To mógł być dymiący, zwierzęcy miazmat, ale twórca kontroluje wszystkie składniki, aby wyszły w jak najlepszym świetle. Rhinoceros jest w czołówce tej trójcy, ponieważ był bardziej reprezentacją niż rzeczywistością. Lubię, gdy moja wyobraźnia jest częścią doświadczenia związanego z noszeniem perfum. Aromat ma 8-10 godzin życia z ponadprzeciętną emisją.

Rodzina zapachowa: skórzana
Wariant: dla niego i dla niej
Nuty głowy: igły sosnowe, rum, żywica elemi, dzięgiel, lawenda, szałwia, bergamotka
Akord środkowy: agar, tytoń, sosna, cedr, kocanka, geranium
Podstawa: skóra, wetyweria, bursztyn, drzewo sandałowe, piżmo