Penhaligon’s Tralala

perfumy
Penhaligon’s to czcigodna angielska linia perfum ze starej szkoły, która w ciągu ostatnich kilku lat naprawdę odzyskała ważne miejsce w niszowym świecie. Perfumiarz Bertrand Duchaufour został zaproszony do tworzenia nowych perfum i zmieniając niektóre z tych historycznych.

To według mnie historia wielkiego sukcesu, ale najnowsza wersja jest dobrym przykładem na to, jak marka zapomina o tym, co ją wyróżnia i próbuje dotrzeć do innej grupy odbiorców. Dla Tralali Penhaligon’s chciało zwiększyć swoją wiarygodność hipsterów, a pierwszym krokiem do tego było poproszenie projektantów mody Meadhama Kirchoffa o pełnienie funkcji dyrektorów kreatywnych. Penhaligon’s wyczuło swoje pokazy na wybiegu podczas London Fashion Week, więc mieli pewną znajomość tej linii. Kolekcja na jesień 2014 nawiązywała do przedwojennej paryskiej mody. Duchaufour ma sposób na zapachy Retro Nouveau. Wygląda więc to na drużynę stworzoną na sukces, z wyjątkiem nazwy. Od nazwy wszystko zaczyna iść na południe.

W artykule w Cosmopolitan ogłaszającym zapach Meadham Kirchoff nawiązał do imienia zaczerpniętego od postaci z filmu „Ostatnie wyjście na Brooklyn”. Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z tym filmem lub postacią Tralala, grana przez Jennifer Jason Leigh, znajduje się w przerażającej sytuacji i jest to coś, czego nikt nie chciałby kojarzyć z perfumami. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z wpisem Wikipedii dotyczącym powieści, a pod streszczeniem przeczytaj opis Tralali. Tu właśnie rozsypała się wokół nich próba sięgnięcia po upragnioną hipsterską wiarygodność. Jestem prawie pewien, że zobaczyli zdjęcie Tralali i pomyśleli: „Tak, taka jest nasza dziewczyna z plakatu”. Dopóki ludzie nie zaczęli o tym wspominać po ukazaniu się artykułu Cosmopolitan. Matthew Huband z działu PR Penhaligon’s wszedł w tryb wirowania i wydał następujące oświadczenie; „Witam wszystkich, jestem szefem marketingu w Penhaligon’s. Chcielibyśmy tylko wyjaśnić, że nazwa Tralala jest po prostu niewinną i muzyczną ekspresją, która odzwierciedla zapach. Perfumy są bogate, kapryśne i nostalgiczne w najlepszej tradycji Penhaligon, jak można się spodziewać.”

Z wyjątkiem tego, że poczułem zapach i słowa „bogaty, kapryśny i nostalgiczny” nie opisują go dokładnie. Przymiotniki, których użyłbym, to „niebezpieczny, ostry i retro”. W tym miejscu dochodzi do rozłączenia; ten zapach ewidentnie zmierza ku temu niebezpieczeństwu, ponieważ zawarta w nim whisky, skóra i paczula nie są składnikami nostalgicznej fantazji. Są dokładnie takie, jak stwierdzono w środowisku Tralali, postaci fikcyjnej.

Tak się dzieje, gdy marka zapomina o swojej tożsamości i rusza na niezbadane terytorium. Zbyt często czai się zapadnia i wszyscy zaangażowani wpadają w nią, wyglądając głupio. Najbardziej udane marki perfumeryjne wiedzą, że zbyt wiele takich pomyłek odstrasza ich klientów i jestem prawie pewien, że Tralala zniknie w tak krótkim czasie, jak to tylko możliwe. Mam nadzieję, że następnym razem, gdy ktoś z Penhaligon’s zechce zdobyć hipsterską kreację, po prostu sobie przypomni, że nie na tym polega ich sukces.