Creed Aventus Cologne- Idealnie świeży

flakon perfum
Aventus Cologne reprezentuje zaskakującą liczbę nowości dla domu Creed. Początkowo marka nie była zainteresowana wypuszczaniem flankerów, ponieważ częścią ich planu marketingowego było tworzenie każdego dzieła z unikalną tożsamością. To sugeruje, że flankery były sposobem na przeniesienie marki jednego sukcesu na inny potencjalnie gorszy zapach. Cóż, jeśli wiesz coś o Creed, to to, że uważają swoje perfumy za lepsze od wszystkich innych na rynku. Są samozwańczym najstarszym i najbardziej prestiżowym francuskim domem perfumeryjnym na świecie i jedynym, który nadal używa systemu dynastycznego, dawno porzuconego przez takich jak Guerlain czy Houbigant. Tworzenie flankerów podważa tę narrację i umieszcza je w zgodzie z projektami, o których twierdzą, że są tak wysoko, ale oto w 2018 roku jesteśmy z flankerem Aventus.

Cofnijmy się do roku 2010, a oryginalny Aventus okazał się wielkim sukcesem, stając się najlepiej sprzedającymi się perfumami Creed wszech czasów, przyćmiewając inne wielkie hity, takie jak Millesime Imperial czy nawet Green Irish Tweed. Mieli niewiele szczęścia w 2000 roku, więc spóźnili się z kolejnym przebojem klasy wyższej, aby utrzymać zainteresowanie białych kołnierzyków i celebrytów, więc Aventus przybył w samą porę. Sam zapach był niezwykle nowoczesny nawet dla Creeda, który zazwyczaj równoważy stare wartości kompozycyjne z nowoczesną estetyką i wyznacza standardy, które spływają do innych niszowych domów, a następnie do królestwa projektantów. Creed odniósł wielki sukces, a Aventus był niebezpiecznie blisko bycia głównym nurtem dla domu, który kosztował średnio 1900-2300 złotych za butelkę ich perfum. Wszystko, co nastąpiło później, na zawsze było porównywane do Aventusa jako potencjalnego następcy. Oznacza to, że ​​coś takiego jak Viking z 2017 r. było skazane na porażkę, zanim kiedykolwiek zobaczyło pojedynczy ślad od fanów, więc marka musiała nadal używać nazwy Aventus. Nie było wyboru, Creed stworzył potwora, a ten potwór był winien spadkobiercy. Tym spadkobiercą był Aventus Cologne. Aventus for Her pojawił się wcześniej i ustanowił kolejny precedens. Ale nie myślimy o części pasującej pary przeciwnej płci jako flankera, ponieważ żaden z nich nie jest przeznaczony do noszenia na tym samym rynku jako towarzysz po drugiej stronie ogrodzenia. Z tą logiką jest to rzeczywiście pierwszy flanker, jaki kiedykolwiek stworzył dom, ale to tylko pierwszy z kilku nowych precedensów.

Drugim wielkim precedensem ustanowionym przez Aventus Cologne jest sam styl, w jakim istnieje. Jest to całkowicie, niezaprzeczalnie konwencjonalny świeży z apach, który nie ma absolutnie żadnego związku z jakimkolwiek tradycjonalistycznym DNA Creed. Tak, pod tym wszystkim jest nuta domowa ambry (prawdopodobnie ambroksan z ilościami, które produkują w dzisiejszych czasach), ale reszta zapachu jest bardzo nieokreślona. Oryginał stworzył magię, mieszając tylko iskierkę tego tradycjonalizmu z czymś, co było nowoczesnym, przyszłościowym zapachem o masowym przesłaniu. Aventus Cologne Creed po prostu całkowicie oddaje się gustom tego, co teraz znają jako prawdziwa oryginalna publiczność, a nie są to ludzie, którzy kupują w butikach haute couture ani nie chcą czegoś nowatorskiego. Mówiąc najprościej, Aventus Cologne to Acqua di Gio Pour Homme dla zamożnych. Otrzymujemy znajomą destylowaną próżniowo bergamotkę, jak w przypadku pierwowzoru, zmieszaną z czarną porzeczką i ananasem. Do tego dodatkowo chrupiące zielone jabłko i mięta wkraczają do walki, nadając coś z wodnego klimatu lat 90. bez rzeczywistej wodnej nuty aromachemicznej. Serce zawiera trochę jaśminowego hedione, dużo tego, jak niegdyś Armani, z nutą brzozy, ale nie znalazłem jej dostrzegalnych ilości w moim nosie.

Dostaję wymienioną różę i schludną, mydlaną rzecz, która przypomina mi świeże fougere, takie jak Himalaya firmy Creed, lecz podstawą jest całe białe piżmo i nuta domowej ambry z kawałkami mchu dębowego. Efektem końcowym jest zapach, który nawiązuje do Dior Homme Cologne, z tym, że z wielokrotnie wyższą ceną i nieco lepszym działaniem. Lekki, żwawy i dość wszechobecny w tonie, to pierwszy Creed, który tak naprawdę nie pachnie Creedem. Nie ma ostatniego akcentu finezji, który prawie przekonuje Cię o rodowodzie marki, i zostajesz z kolejnym wypustem handlowym, który szybko wtapia się w tłum. Czas noszenia jest długi, jak w przypadku każdego aromatu tej firmy, ale zasięg emisji nie jest tak monstrualny jak w oryginale. To sugeruje, że ​​metka z napisem kolońska jest w większości odpowiednia pomimo siły wody perfumowanej. Jest to raczej swobodna kreacja jak na Creed, chociaż w porównaniu z wieloma designerskimi wodami kolońskimi na rynku, Aventus Cologne wydaje się być cięciem powyżej, ale bardziej niż twoja przeciętna niszowa kreacja z 2010 roku, zaspokajająca bogatszy kawałek głównego nurtu, a nie coś z zakresu aspiracji marki takiej jak Creed. Czy prestiżowy dom w końcu przekroczył granicę z tym? Nie wiem. Czy dostarczyli wspólnego, całkowicie bezpiecznego, zwyczajnego świeżego męskiego osobnika, który stąpa po tych samych wodach, na których projektanci żeglowali przez ostatnie trzydzieści lat? Z całą pewnością.

Ostatecznie Aventus Cologne jest flankerem, który ma być, lżejszym i świeższym podejściem do klasycznego wydania, który jest łatwiejszy do noszenia i lepszy na lato. Co zabawne, Montblanc już pokonał ich jednym ciosem za pomocą perfum Explorer w 2019 roku. Zapachu, który pozbawia główny akord Aventusu jego fantazyjnych wibracji i prezentuje bergamotkę, wetywerię i ambroksan, który jest cieńszy, wredniejszy i łatwiejszy do noszenia również latem. Został wyśmiany jako klon przez kult technicznych braci, którzy czczą Creed Aventus w niezdrowych ilościach, ale udana demokratyzacja pierwotnego akordu w Aventusie musiała nastąpić, w tym samym sensie, w jakim każdy mega udany akord czerpie inspirację, powracając do licznych ujęć Chypre de Coty (1917). Gdyby Cologne wypuścił się w szczytowym momencie szaleństwa Aventusa może 5 lat wcześniej, byłoby to bardziej sensowne jako pierwszy w historii towarzyszący flanker najlepiej sprzedającego się behemota. Lecz wypuszczenie na rok przed 10-tą rocznicą mówi inną historię domu, próbującego przedłużyć życie dojnej krowy po tym, jak nie udało się stworzyć następcy, który zamiast tego stał się kolejnym wpisem w rozszerzonym zakresie.

Ma to styl „jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich” i z tego powodu ustanawia trzeci precedens, w którym dom tworzy zapach, aby bezpośrednio uspokoić fanów. Zabija wszelkie zawieszenie niewiary, że Creed jest szlachetnym domem perfumeryjnym z wiekami wspaniałej historii, wyznaczającym trendy dla wszystkich innych. Wybacz mój intensywny cynizm. Czy mi się podoba? Oczywiście, że tak. Nie ma tu prawie nic nie do polubienia poza ceną, ale wszystkie opcje projektantów kroczące tym samym gruntem sprawiają, że kupowanie tego zapachu jest głupie, jeśli nie jesteś zagorzałym orzechem Creed. Czy spodoba się rynkowi docelowemu? Myślę, że wywoła mieszane reakcje, w najlepszym razie pozytywne. Jeśli jedyną rzeczą, którą nosisz, jest Aventus, a wszystkie inne perfumy są gorsze i tylko sam król i jego odmiany są godne dotknięcia twojej skóry, to prawdopodobnie nie jest to dla ciebie. Lecz jeśli jesteś typem faceta, który został wciągnięty w to zjawisko przez film na YouTube, zakochał się w rzeczach po złapaniu dekantu, ale żałujesz, że nie masz lepszej opcji na ciepłą pogodę od tej marki, która dzieliłaby trochę DNA z Aventusem zamiast ich zwykłych dandysowych cytrusowych kwiatów, Creed przemawia teraz bezpośrednio do Ciebie.